Dlaczego?
W zasadzie ten blog powstał już bardzo dawno temu. Wszystko to, co kiedyś działo się w moim sercu, wszelkie radości i sukcesy, ale również porażki i smutki, które były dla mnie szczególnie istotne, znalazły swoje odbicie na papierze. Zwłaszcza sytuacje, z którymi trudno mi było sobie poradzić, a niejednokrotnie nie poradziłam sobie do dzisiaj. Potok słów wylewanych na papier wielokrotnie pomagał mi odnaleźć się w zawirowaniach dnia codziennego, kiedy w nadmiarze tego co mnie spotykało (niekoniecznie negatywnego), zmuszona byłam sobie coś odpuścić, aby nadążyć. Bardzo często odpuszczałam "siebie". Ale nie żałuję, bo dzisiaj jestem bardzo bogatym człowiekiem. Bogatym w masę doświadczeń, z których mogę czerpać każdego dnia. Doświadczeń, które nauczyły mnie, że rano wystarczy podziękować z to, że się człowiek obudził, a wieczorem za miniony dzień. I to już jest piękne. Do wielu wniosków doszłam bardzo późno. Do wielu jeszcze nie doszłam, tylko często ...